W połowie środowych notowań na Wall Street na tablicach z kursami akcji dominuje głęboka czerwień.
Na doniesienia z sektora bankowo-ubezpieczeniowego nałożyły się fatalne dane z rynku nieruchomości, co skutecznie zachęca graczy do zamykania pozycji. Atmosferę podgrzał dodatkowo atak na ambasadę USA w Sanie. Indeksy mocno spadają.
We wtorek wieczorem doszło do nacjonalizacji AIG, największego na świecie ubezpieczyciela. Tak szybka reakcja amerykańskiego rządu i władz monetarnych wskazuje na naprawdę kryzysową sytuację.
Inwestorzy i analitycy zadają sobie coraz głośniej pytanie, kto będzie następny? Pojawiły się spekulacje, że mimo relatywnie dobrych wyników za trzeci kwartał, widmo bankructwa może zaglądnąć w oczy bankowi Morgan Stanley.
Nadal na wartości tracą akcje AIG, mimo że spółka na jakiś przynajmniej czas oddaliła się od procedury upadłościowej.
Tym razem przecena sięga chwilami ponad 40 proc. Mocna przecena realizowana jest również na walorach Citigroup.
Przed korektą w średniej Dow Jones próbują się – jak na razie skutecznie – bronić papiery spółek uważanych za defensywne, jak Pfizer, McDonald’s oraz Johnson& Johnson.
O godzinie 18:50 czasu polskiego indeks DJ tracił 2,70 proc., S&P 500 zniżkował o 3,10 proc., zaś Nasdaq opadał o 3,20 proc.